Dbaj o bociany – blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa

czwartek

14

Luty

2019

1

Dzikie puszczańskie serca

_Q2A8239

Czarne olsy świeciły mi za plecami. Topniejący lód i ugniatające się pod nogami błoto niczym symbol przedwiośnia tkwiły mi dziś w oczach przez kilka godzin. Przechodziłem cicho zapomnianą drogą, między zwalonymi drzewami i na dłuższą chwilę zatopiłem się w puszczańskiej atmosferze. Zieleniejące, pierwsze rośliny przebijały się w mokrym, czarnym murszu. Kompletnie odcinały się od spłowiałych trzcin. Zasłuchałem się na chwilę w przelatujących łabędziach krzykliwych, w okrzyku żurawi, w stuku dzięcioła. Zanuciła sikora uboga, a gdzieś w niebie słychać było przelatującego skowronka. Zapomniałem, że zima, że świat jeszcze śpi. Nagle spłoszyły się paszkoty, które odleciały w kierunku zielonych sosen. Trzask gałązki przechodził jak grom przez mokradła. Słyszałem jak ktoś do mnie idzie. Wtopiłem się w pień olszy i udawałem jedynie przed sobą, że mnie nie ma. Nogi gdzieś za krzewami zaczęły kreślić jakieś krzywe, nie do opisania prostymi matematycznymi wzorami. Czułem się jak na wykresie funkcji tangens – one do mnie szły jak krzywa, dążyły do asymptoty, ale wiedziałem, że nigdy do mnie nie przyjdą. Zamarłem, bo wiatr był taki, że mógł sprzyjać i im i mnie. Wszystkie z wieńcami. W końcu wyszedł jeden i długo rozglądał się na starej trybie. Za chwilę dołączył kolejny. Za nimi swoje żale wylewał gwałtownymi bekami jeden z byków. Tarł porożem o krzew. Chyba już nie jest mu potrzebne, może wręcz swędzące. W końcu przez lukę w drzewach przeszły kolejne trzy, pięć, siedem. Czułem ich mocny zapach. Przez chwilę wiało od nich. Po chwili nic nie czułem. Pomyślałem, że wiatr odbił się od drzew i to teraz one czują mnie. Spojrzały na mnie. Ich dzikie serca zaczęły bić zapewne szybciej. Ja ciągle wierzyłem, że jestem drzewem. Wiedziały swoje i wolnym krokiem odeszły w otchłań czerni dzisiejszego dnia. Jeszcze zastygnięty jak upadły pień za wykrotem mierzyłem uchem ich tętniąca racicami ścieżkę. Zrobiło się strasznie cicho. Tylko ze starych sosen zajęczał dzięcioł czarny, który jak duch przemknął w znane tylko sobie uroczyska.

Obrazy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ pięć = 11

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Realizacja: Ideacto w oparciu o projekt stworzony przez Opcom sp. z o.o. S.K.A.