Dbaj o bociany – blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa

czwartek

6

Grudzień

2018

1

Święty Mikołaj …ptakom!

_95A5817

Dokarmianie ptaków wydaje się być naszą tradycją narodową. W sklepach można kupić piękne karmniki, przygotowane mieszanki pokarmu i szereg akcesoriów do zawieszania za oknem, czy na balkonie.

Karmić zatem, czy nie karmić?

Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Nasz klimat się zmienia, a zimy coraz częściej są bezśnieżne. Tęgie mrozy są sporadycznie, a gleba przez długi czas nie jest zamarznięta. To wszystko oznacza, że zimujące u nas ptaki, mają sporo dostępnego pokarmu. Jeśli do tego dodamy coraz więcej pól, na których uprawiano słonecznik i kukurydzę, to okaże się, że pokarm na lekką zimę mają ptaki załatwiony.

Jak to jednak pogodzić to z naszymi przyzwyczajeniami, z potrzebą robienia czegoś dobrego dla naszych braci mniejszych? Jak pogodzić potrzebę czucia się potrzebnym? Jak spełnić egoistyczną potrzebę altruizmu? Jak połączyć to w końcu z edukacją?

Sporo pytań jak na 6 grudnia, kiedy tym bardziej myślimy o dawaniu prezentów.  Wydaje mi się, że istniejąca w nas potrzeba niesienia pomocy nie jest warta wygaszenia. Ważne by pomoc nieść z głową. Tym bardziej, że karmnik za oknem to żywa telewizja dla dzieci. Nie ma w niej dziennikarzy, nie ma w niej telewizyjnych trików, reklam, polityki. Jest domek, w nim odpowiednia karma i uśmiech na twarzy młodego obserwatora. Dużo ptaków w jednym miejscu, to również wskazówka dla drapieżników, gdzie szukać ofiary.  Jeśli zabezpieczymy karmnik przed kotami, to radość dzieci murowana. Co do kotów, to lepiej by nasza konstrukcja była zawieszona na gałęzi niż „domek” stojący na słupie, bo do takich koty wchodzą bez problemu. Więcej tu: http://dbajobociany.pl/?p=11131

Martwi mnie trochę zbyt duże zagęszczenie ptaków przy karmniku, bo narażamy je na różne choroby. Im więcej osobników, tym większe szanse na roznoszenie wirusów i bakterii. Musimy sprzątać nasze karmidełko dość często, jeśli ma podłogę, można pokusić się nawet o dezynfekcję jakimś środkiem z łazienki.

Czym karmić? Najlepsze są naturalne nasiona. Słonecznik i rzepak. Skorzystają z niego łuszczaki, sikory, kowaliki czy dzięcioły. Warto również wbić jabłko na gałązce, to z pewnością zachęci do odwiedzin kosa czy kwiczoła. Jabłka na ziemi to dobry wabik na bażanty. Wróble i mazurki zadowolą się pszenicą. Co ze słoninką? Jeśli świeża, niesolona, to dla sikorek będzie w sam raz. Na słoninę przylatują myszołowy i to dopiero może być przeżycie w rodzinie.  Zapomnijmy o chlebie, czy jak kiedyś gdzieś tam widziałem o bułce tartej. Jeśli mieszkamy blisko lasu czy zadrzewień warto podrzucić trochę orzechów, to z pewnością przyleci do nas sójka. I już. I tyle. Jeśli rozpoczniemy karmienie, nie przerywajmy tego, tylko kontynuujmy do czasu ocieplenia. Pamiętajmy, że dobrze robimy głównie sobie, dlatego karmienie musi być odpowiedzialne.

Obrazy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


trzy + = 8

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Realizacja: Ideacto w oparciu o projekt stworzony przez Opcom sp. z o.o. S.K.A.