<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa &#187; Baśń</title>
	<atom:link href="http://dbajobociany.pl/?cat=21&#038;feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dbajobociany.pl</link>
	<description>Codziene życie bocianów białych oraz otaczającego ich środowiska w popularnonaukowym blogu prowadzonymy przez przyrodnika Krzysztofa Koniecznego pt. &#34;Dbaj o bociany, czyli wokół bocianiego gniazda”. Przyrodnicza wiedza na temat boćków i świata, w którym żyją w postaci autorskiche tekstów, fotografii, filmów oraz dźwiękowych nagrań.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 11 Feb 2024 10:58:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.1.5</generator>
	<item>
		<title>Wilcze spojrzenia</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=18291</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=18291#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 22 Nov 2023 11:41:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=18291</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=18291">Wilcze spojrzenia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Przyszedł mróz, śnieg sypał w nocy. Nad ranem zaczęły wędrować na zachód wielkie klucze żurawi. Czyste niebo napełniało się klangorem i szarymi krzyżami tych ptaków. Łania z cielakiem wędrowała leśną drogą. Nic poza jesienną zimą nie działo się wokół. Cisza. Tylko klangor z nieba nierealnie rozlewał się po sklepieniu niebieskim. Na wielką łąkę wybiegły przepłoszone trzy młode byki. Nawet mnie nie widziały. Wbiegły w wielkim pędzie w trzcinowiska podnosząc dziesiątki ukrytych krzyżówek. Wiedziałem, że nie warto wracać, tylko trzeba iść na spotkanie. Blisko godzinę zaglądaliśmy sobie w oczy. Wydawało mi się, że są tylko dwa. Potem byłem przekonany, że trzy. Ostry zapach świeżych i ciepłych wilczych odchodów roznosił się leśnym duktem. Mocny, nie do pomylenia. Zastanawiałem się co jadły bo wyglądało na biegunkę. Przemknął mi przez drogę kolejny, potem znów trzy, i jeszcze jeden i jeden. W sumie było ich pięć. Przechodziły przez zaśnieżone jeżyny jak przez alaskańskie borowiska. Widać było ich ośnieżone karki i nic więcej. Tu już nie było przypadkowego spotkania. Przecinaliśmy sobie drogę kilka razy. Zaglądaliśmy sobie w oczy. Czułem ich zapach, szmer w jeżynach. I ten charakterystyczny cichy skowyt przy ucztowaniu. Zostawiłem je oczywiście leśnym zimom, a sam wróciłem do swojej pracy. W ostatnich tygodniach jakoś widzę je czasem, ale dziś takie spotkania nawet na dwadzieścia metrów dały sporo radości. I jak one bardzo boją się ludzi. Bardzo.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://dbajobociany.pl/wp-content/uploads/2024/01/wstawka.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-18372" src="http://dbajobociany.pl/wp-content/uploads/2024/01/wstawka-300x194.jpg" alt="wstawka" width="300" height="194" /></a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=18291">Wilcze spojrzenia</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=18291</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Śmierć małego dyktatora</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17873</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17873#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Feb 2022 12:16:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>
		<category><![CDATA[Obrazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17873</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17873">Śmierć małego dyktatora</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Czuł się panem życia i śmierci na podwórku. Żył skromnie w pobliskiej drągowinie, ale wylatywał regularnie do wsi coś zjeść. Jakiś wróbel, jakiś mazurek, jakaś sikora. Czasem sierpówka, czasem zimujący szpak. Dzwoniec też zostawił pióra na wiejskim oktagonie, a nawet pan zięba, który liczył na ciche przezimowanie. Pan Krogulec, pan wszystkich,  miał swoją siedzibę również we wsi, w krzewie róży dzikiej. Pilnowały go kolce i gąszcze. Wychodził gdy dokuczał mu głód. Na jego widok świnie przestawały jeść i oblizywały się na myśl o wróblach. Krowy z podziwem podnosiły łby a barany żuły siano wpatrując się w to zjawisko tępym wzrokiem. Zaledwie kilka kóz nie oglądało się na niego i spokojnie chodziły swoją własną drogą, robiły swoje i generalnie nie zwracały uwagi na złośliwego skrzata.  Tych było najmniej. Reszta albo podziwiała, albo drżała przed malutkim majestacikiem tyrana. Świnie z przyjemnością patrzyły na zdarzenia. Zresztą w każdej takiej bajce świnie dopingują małym tyranom. Mijały dni, miesiące, lata. Przyszła ciemna noc i wiatr, który zawsze przynosi zmiany. Rano nasz piękny leżał martwy na drewnianych kłodach. Nikt nie wie dlaczego, nikt nic nie widział, niczego nikt nie słyszał. Krowy spokojnie żuły sianokiszonkę, która wyjątkowo dziś smakowała, świnie trzymały się koryt bo nie wiadomo kiedy gospodarz dorzuci coś do jedzenia a barany skubały świeże trawki i zachwycały się już nowym. Tylko kozy nadal obgryzały gałązki jabłoni i wiedziały, że za chwilę będzie inny, nowy szef na podwórku.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17873">Śmierć małego dyktatora</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17873</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Proszę zamknąć oczy</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17841</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17841#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Jan 2022 18:03:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17841</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17841">Proszę zamknąć oczy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Wiem, wiem trudno czytać z zamkniętymi oczami, ale można przeczytać, zamknąć oczy i jeszcze raz odtworzyć.</p>
<p>Zatem zamknij oczy. Wyobraź sobie, że widzisz ścianę lasu z rozległych łąk. Za Twoimi plecami wstaje właśnie słońce w czarnych, starych olchach. Cały świat słychać, gdzieś bardzo daleko. Dzieci jadą do szkoły, ktoś pędzi do pracy. Jakiś tir po dziurawej drodze robi sporo hałasu, który niesie się po okolicy. Stop. Wyłącz to wszystko co gdzieś dalej, co szumi, co doskwiera. Zapomnij na chwilę o tym co za chwilę. To potem.</p>
<p>Teraz skieruj uszy w kierunku olsu. Wytęż słuch. Możesz przystawić dłonie do uszu, zafunduj im taką dźwiękową lornetkę. I…posłuchaj…połowa stycznia…poranek…świt jeszcze przed wschodem i nagle w tej bliskiej ciszy rozlega się śpiew. Nioczekiwany, nie jakiś majowy wirtuoz, nie skowronek, nie słowik. PASZKOT. Na granicy olsu z borem, na wysokiej sośnie. Krótkie zwrotki, smętnawe, urywane, bez tej poezji kosa ani harmonii śpiewaka, ale dosłyszysz bez problemu w tym drozda. Koncert trwa, pędzi przez nuty poranka. Tylko on, tylko styczniowe solo na jeden dziób. I nagle u stóp olsu z poszarpanymi kobiercami mozgi trzcinowatej rodzi się wielki dźwięk malutkiego falsecisty. Strzyżyk zagrał swoje, przebijając paszkota głośnością. I zamilkł na dobre. Nad łąką szum lotek łabędzi niemych rozciął na chwilę bielą niebo. Te widać leciały z punktu A do punktu B, bo nic nie wskazywało na jakikolwiek skok w bok. Nad głową jeszcze znajomy szmer lotek kruka, który towarzyszył mi w koncercie paszkota, dodając czasem bardziej jazzowe bity, którym do synkopowania trochę brakuje, ale świetnie rozbijały uporządkowane i grzeczne trele drozda. Obudził się też dzięcioł duży i na werblu suchego kikuta sosny bębnił krótkie zwroteczki (zawsze liczę do trzech i wiadomo, że to duży). W tym samym czasie samica dzięcioła czarnego zajęczała na pół lasu i włączyła jakiegoś nieboraka szpaka, który w tej samej chwili zaczął swoje pieśni złożone z wielu głosów, wielu ptaków. Ciche jeszcze, brzmiały raczej jak jakieś perkusyjne przeszkadzajki, szczoteczki na talerzach. Jeszcze kri, kri czarnego nad lasem i wydawać by się mogło, że ranek już minie. Ale nie. Ze starych olch, zapewne z dziupli po dzięciole czarnym jął wtórować siniak, który swoim „gołub”, „gołub” dał basowy podkład do pieśni paszkota, który korzystając ze styczniowej próżni brylował w solowym występie. Na niebie zwirowały sylwetki bielików, szczepionych pazurami, wirujących w opadzie i nagle głos trzeciego. Egzotyczny nieco głos konkurenta? rozdarł jam session już przy pierwszych promieniach słońca. Jeszcze stado rozśmianych czyży wyleciało z olch i trochę jak w amerykańskich filmach ze śmiechem podłożonym w miejscu gdzie głupi widz ma się śmiać, wyśmiało młodszego bieliki, który na gody w tym roku szans nie ma. Bażant jeszcze oburzył się światem i zrywający się z trawy świergotek łąkowy zapiszczał nad błoniem. Taka chwila, niby nic, niby normalne a jednak styczeń też zagrać potrafi. A….kilka par żurawi z odległych rewirów trąbiło fanfary na cześć zbliżającej się wiosny.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17841">Proszę zamknąć oczy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17841</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łzy</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17792</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17792#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Jan 2022 18:47:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17792</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17792">Łzy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zatrzymały mnie dziś nad oczkiem wodnym wielkie krople wody zawieszone na zeszłorocznej już roślinności. Każda łza, każdy płacz, każdy szloch. Piękne z jednej strony, z drugiej jednak przygnębiające. Przeraża mnie liczba osób umierających z powodu wirusa Covid. Każdego dnia odchodzi ostatnio 10 moich wsi. Wiem, że mieszkam w malutkiej wioseczce. Wiem, ale liczby mnie porażają. Bo każda cyfra z tej liczby to osobna historia. Jakoś nie potrafię nie myśleć o tych odchodzących, bo kilku znam już z imienia i nazwiska, z dzieciństwa, z pracy, z okolicznych wsi. Moje myśli podpowiadają mi tylko edukacja, edukacja, edukacja i rozum. Łzy opadną, minie, ale warto zatrzymywać się i myśleć o rozwiązaniach, o nauce i rozumie.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17792">Łzy</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17792</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Już idą…</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17758</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17758#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Dec 2021 17:05:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>
		<category><![CDATA[Obrazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17758</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17758">Już idą…</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zanim przemówią. Idą. Przyjdą. Co im wtedy powiemy? Zapytają o obszary chronione, o nowe parki narodowe, rezerwaty, użytki ekologiczne. Zapytają o intensyfikację rolnictwa. O melioracje jednostronne. O coraz więcej domów, tam gdzie ich być nie powinno. Będą pytać o zadrzewienia śródpolne. O zatamowane i wybetonowane rzeki. Wiele gatunków zapyta o stare drzewa, przy okazji zapytają o dziuple. Zapytają nas o czystość jezior i o spadający poziom wody wokół kopalń odkrywkowych. Wiele gatunków już nie przyjdzie. Już ich nie ma. Zastanówmy się. Każdy z osobna. Każdy po kolei. Co im jutro powiemy, gdy przemówią. Bo będą pytać, skoro już przybieżeli…</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17758">Już idą…</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17758</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ptak jeszcze? Czy już świąteczna ozdoba?</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17729</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17729#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Dec 2021 18:00:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>
		<category><![CDATA[Obrazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17729</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17729">Ptak jeszcze? Czy już świąteczna ozdoba?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zaświeciło zza chmury niskie słońce nad lasem. Przez biel śniegu, przez gałązki. Lipa zaświeciła świecidełkami. Zaświeciła i zadzwoniła. Piękne dzwońce zostały tu na dłuższą chwilę. Wyglądało to trochę na egzotykę tropików w polarnych światach. Jeden, dwa, trzy, cztery i jeszcze, i jeszcze kolejne ozdoby ożywały i odlatywały do śródpolnego lasu. Grudzień ma swoje cukierki.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17729">Ptak jeszcze? Czy już świąteczna ozdoba?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17729</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sypie śnieg, gryzie bóbr, w ciemnym lesie strach</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17720</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17720#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Dec 2021 18:29:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17720</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17720">Sypie śnieg, gryzie bóbr, w ciemnym lesie strach</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zasypuje Odrę śnieg, z każdej strony. Zimne płatki topią się w czarnej wodzie rzeki. Z niebeł lecą i do piekieł wpadają. Tylko on, czarny bóbr z zatoki pod wierzbą opiera się bieli. Co napada w jego szczeciniastą sierść co jakiś czas topi w nurcie i wychodzi na brzeg cały czarno. On nie potrzebuje tej całej czystości, kiedy w lesie teraz strasznie jakość. On potrzebuje wody, w której cieplej niż na dworze. Tam ma swój świat i blisko do wierzbowych witek. Te jak najbardziej zasługują na wycięcie i dobranie się do smacznego łyka. Gdy już sobie podje, znikanie rzece i światu w czarnej jamie urwistego brzegu i przeczeka czas, w którym łatwo na białym tle rzuci się w oczy. Nocy czeka.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17720">Sypie śnieg, gryzie bóbr, w ciemnym lesie strach</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17720</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Słuchać, nie zawsze znaczy usłyszeć</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17682</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17682#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Nov 2021 18:28:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17682</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17682">Słuchać, nie zawsze znaczy usłyszeć</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Kropla biegnie po trzcinowym listku, ocierając się o kurz i karby na wysychającym fragmencie rośliny. Kolejna uderza w bagienne rozlewisko czyniąc wielki wybuch na granicy słyszalności. Jedna, dwie, trzy, potem sto, tysiąc, milion. Nocny deszcz z poetyckiego szeptu zamienia się w krzyk rodem z horroru. Jednak czy było cicho, czy było jak przy startującym odrzutowcu nie słychać było dotyku stóp, kogoś kto przechodził przez namuliska. Oczy zostały wyłączone przez najciemniejszą ciemność listopadowej nocy. Jednego zmysłu mniej, większe pole dla wyobraźni. Monotonny zapach gnijących szczątków i mułu przelewany deszczem, oszukał nos na dłużej. Kolejny zmysł otumaniony. Ręce przy sobie, bo jak dotknąć całe bagno, czyli dotyku też brak. Wibrysów nie ma. Zostają wyłącznie uszy, które potrafią okłamać nas samych. Trzask łamanego źdźbła trawy może otrzeć się o zawał serca. A co dopiero pękająca gałąź? Noc zaciera granice. Najważniejsza granica to granica zaufania, do kogoś, do samego siebie, do doświadczenia, które wcześniej zbierało informacje podczas chodzenia nocą po bagnie. Czerń nocy z czernią deszczu, to czarna czerń. Słuchasz, ale nie słyszysz. Słyszysz ale nie da się tego słuchać. By zrozumieć, nie wystarczy słuchać, trzeba usłyszeć. Jesienią nie ma zbyt wielu odniesień dźwiękowych w nocy. Listopadową jesienią jest ich jeszcze mniej. Nagle słyszysz mlaskanie. Uff… znany dźwięk kłapiących zębami dzików. Jaki przyjazny! I te pomrukiwania, chrumy, chrumki chrumaki. Spokój i poezja ogarnia cię bez oczekiwań na więcej. Proste jest bycie w znanym i osłuchanym środowisku. I kiedy już cieszysz się, że znów oswoiłeś ciszę nocy, z pobliskich wyczyńców dobiega jakiś pojedynczy skowyt?, szczek?, szczęk?, zaśpiew? Ciarki przechodzą całe ciało. Czapka opada na mokre od deszczu oczy. To nic, że twoje uszy słyszały to setki razy. Nie z trzech metrów jednak. Odgłos z bliska jest już czymś więcej niż tylko zwykłym ujadaniem lisa, które obnażyła fotopułapka. Odgłos z bliska jest jak lemiesz pługa, który rozrywa leżącą przez miesiące glebę i odkrywa w niej lęki i zachwyty, piękno i brzydotę, muzykę i hałas. Doświadczenie samotności w środku ciemnego lasu, można porównać do mierzenia się z maratonem własnej wyobraźni. Owszem jest adrenalina, która walczy z kortyzolem, jest moc, ale jest też czynna gadzia część mózgu, która mówi uciekaj. A ty stoisz, uśmiechasz się i myślisz sobie, że nie da się wyłączyć pierwotnych odruchów, które przez tysiące lat ratowały ludziom życie. Najczęściej przed ich własną wyobraźnią. Jednak lepiej dmuchać na zimne. Ewolucyjna zdobycz unikania konfrontacji trzyma gatunki przy trwaniu w czasie.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17682">Słuchać, nie zawsze znaczy usłyszeć</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17682</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zatrzymany na gorącym</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17678</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17678#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Nov 2021 17:42:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17678</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17678">Zatrzymany na gorącym</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Przewalające się szare chmury, zgniatające horyzont mieszały się z metalicznym nurtem Odry. Raz po raz na niebie pokazywały się bieliki, którym ktoś uprzykrzał życie. Ciężkie, masywne ptaki były nękane przez kruki. Te z kolei brylowały na niebie z ogromną lekkością i wystrzeliwały ku niebu. Wydawało się, że bawią się bielikami, oblatując je z każdej strony i czasem uderzały w nie dziobem. Zirytowane ptaki odpływały na swych szerokich skrzydłach w zakamarki łęgów, a kruk wracał do swojej czarnej widowni. Trochę to wyglądało tak jakby chciał pokazać swoim, jaki to z niego bohater i że cały ocieka zajebistością. Trochę jak u ludzi. No zobaczcie jaki jestem najlepszy na dzielnicy, nie boję się wielkich tego świata. Z drugiej strony, mogło być i tak, że razem poucztowały na padlinie. Bieliki zjadły więcej to krukom wzięło się na odwecik w powietrzu. Tak czy inaczej, kruki ukradły scenę i korzystały z naturalnego oświetlenia. Jeden z takich podniebnych Asów dziś jest dla Was.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17678">Zatrzymany na gorącym</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17678</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyroda nie zna murów, nie zna granic, a co dopiero miłość!</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=17660</link>
		<comments>http://dbajobociany.pl/?p=17660#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Nov 2021 12:10:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Baśń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=17660</guid>
		<description><![CDATA[<p> [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17660">Przyroda nie zna murów, nie zna granic, a co dopiero miłość!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Błądziłem wczoraj we mgle. Wracając do domu na wysypanych na drodze polnej śmieciach rozciąłem oponę. Cóż, życie. Ktoś ma czysto, ja mam kłopot. Dziś rano jechałem do wulkanizatora i po drodze mijałem człowieka, który z furgonetki wysypywał śmieci na żwirowni. W tym samym czasie już ktoś do niego jechał…oby mundurowy. I trochę taki przygnębiony postawą ludu zatrzymałem u Wulkanizatora, pana Zbyszka, do którego jeżdżę od lat. Kilka osób w kolejce do zmiany opon i ja ze swoim rozciętym kołem. Wiadomo, potrzebna będzie nowa. Obok mury więzienne, na których chciałem sfotografować zanokcicę murową. Czerwone cegły, stary mur i piękna roślina w fudze między cegłami. Czułem jednak, że to nie ten dzień. Po chwili na drodze przy zakładzie karnym zatrzymało się wielkie audi i wyszły z niego, dwie wydaje mi się botaniczki bo spoglądały na ten sam mur co ja, a tam nic innego nie było tylko ta zanokcica murowa. Ładne dresiki obcisłe i z paskami, śliczne panie i wielki mur. Klawisz na kogucie nieco się zaniepokoił nadmiarem naukowców i zadzwonił zapewne do dowódcy zmiany. Z kolejnego koguta, kolejna para oczu śledziła botaniczki. Jedna z nich zaczęła machać do paproci na murze. No myślę sobie, może jakaś nowa metodyka badań. W między czasie musiałem uregulować należność i wtedy przez okno zobaczyłem wielki biały wałek materiału, który rozkładają tym razem jacyś materiałoznawcy, przez wielkie okno zakładu karnego. Wyszedłem na dwór i nagle wałek materiału się rozwinął, a tam wielki napis „Wyjdziesz za mnie?”. Dobrze, że były te dziewczyny z instytutu Botaniki w Legnicy, bo nie wiedziałbym jak odpowiedzieć. Jedna z botaniczek w płacz, druga uśmiechnięta i szczęśliwa. Odpuściłem. Nie zrobiłem fotografii zanokcicy murowej. Zdążyłem tylko komórką zrobić dokumentację badań terenowych, czym się z Wami dzielę. Atmosfera zrobiła się iście romantyczna. Panowie wulkanizatorzy wylegli z warsztatu, kolega z ogólniaka i ja patrzyliśmy z radością na mury.   Brakowało mi konfetti jedynie i szampana. Pomyślałem sobie, że miłość, a raczej hormony i wewnętrzna sekrecja z dopaminą w roli głównej czyni cuda. Miłość nie wie co to mury, zasieki, concertina żyletkowa. W Liście do Koryntian, w I liście jest takie zdanie:</p>
<p>„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,<br />
a miłości bym nie miał,<br />
stałbym się jak miedź brzęcząca<br />
albo cymbał brzmiący”</p>
<p>Przyznam się Wam, że stałem jak ten cymbał brzmiący i patrzyłem na świetlaną przyszłość młodej pary. Optymizm lał się po murze tak bardzo, że moje zanokcice mogłyby stać się za chwilę roślinami wodnymi.</p>
<p>Nadzieja umiera ostatnia. Przyszłej młodej parze, życzę szczerze cudownego pożycia. Dzieciom obecnym i przyszłym gratuluję romantycznych rodziców. Sobie przy okazji zabieram kroplę optymizmu, dla mnie to będzie aż nadto.</p>
<p>Trzymam za Was kciuki.</p>
<p>Panów funkcjonariuszy SW proszę o spojrzenie przyjaznym okiem i może jakieś dodatkowe widzenie, może miękkie, może psycholog porozmawia z przyszłym młodym a wychowawca pogratuluję powrotu na dobrą, rodzinną i jakże pracowitą drogę. Tym bardziej, że przyszły młody powyrywał sobie już wszystkie włosy z głowy. Tęsknota to trudna rzecz.</p>
<p>Tu muszę przypomnieć, również sobie, że kiedyś w tym Zakładzie Karnym robiliśmy projekt „Czarna Owca. Skazani na ochronę przyrody”. To był taki moment, kiedy skazani czuli się potrzebni, a my czuliśmy że jesteśmy im potrzebni, a oni byli potrzebni przyrodzie. Resocjalizacja może i nie dotyczy wszystkich, ale niektórym się udaje, tylko trzeba im pomóc.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl/?p=17660">Przyroda nie zna murów, nie zna granic, a co dopiero miłość!</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="http://dbajobociany.pl">Dbaj o bociany - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=17660</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
