Dbaj o bociany – blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego

poniedziałek

17

Czerwiec

2013

0

Władysław Strojny i jego kulturalny bocian biały

 StrojnyW

Nieżyjący już polski entomolog, leśnik a przede wszystkim popularyzator wiedzy przyrodniczej i zapalony fotograf poświecił jedną ze swych opowieści bocianowi białemu.  Wydana z cyklu „Z kamerą i notatnikiem wśród zwierząt” wzbudziła w 1984 roku zainteresowanie w świecie nie tylko przyrodniczym. Była to pozycja, która nie tylko opierała się na wiedzy, literaturze i doświadczeniu profesora, ale i w tych czarnobiałych czasach miała juz kolorową wkładkę. To od tej książeczki rozpoczęła się moja przygoda z bocianem białym i dalsza zabawa w przyrodę.

Wtedy, gdy miałem 10 lat, mój wzrok poleciał najpierw na cytaty – „Nie masz skarbu większego nad przyrodę ojczystą” Jana Krzysztofa Kluka, potem Wodzickiego, Cygańskiego, Brehma, ale także Durera, Chateaubrianda i Czechowa. Nie wiedziałem czy wszyscy to przyrodnicy, czy jacyś inni mądrzy ludzie. Pisali coś o przyrodzie i to mi wystarczało.  Nie wiedziałem wtedy, że obserwacje przyrody dzielone w wieku dorastania z uwielbieniem lutownic i wszelkiej elektroniki stoczą mnie jednak w kierunku przyrody poprzeplatanej fotografią, poezją i trochę filozofią.  Ta mała książeczka pokazała mi ,że można patrzeć na przyrodę i jednocześnie zachwycać się rzeczami ulotnymi.
Władysław Strojny zderzył ze sobą literaturę przedmiotu z literaturą piękną, malarstwem, ale także ze starymi książkami przyrodniczymi. I tak już mi już zostało.  Dzięki Strojnemu nie mogłem już nigdy patrzeć na przyrodę, nie zastanawiając się dlaczego Chełmoński malował bociany, Sibelius komponował przestrzenne utwory wypełnione tajgą i tundrą północy, a Marian Bocianowski tworzył akwaforty z motywami przyrodniczymi ilustrujące Sklepy Cynamonowe Bruno Schulza.

W swej opowieści mieszał wtedy fotografie wszołów spod binokularu, zdjęcia lądujących bocianów, świerszcze i żaby z wyciągniętymi z nie wiadomo skąd fragmentami wierszy  T.Gicgiera:

Mówił bocian „Ja ludzi potomstwem obdarzam”

Słowik rzekł na to skromnie „A ja nastrój stwarzam”

Uśmiechał się przy tym do porzekadeł ludowych, legend i zderzał swe obserwacje z Reymontem, gdzie w jego Chłopach wynalazł fragment: „Dopiero za młynem, gdy dwa boćki jęły kołować wysoko nad nimi, ozwała się matka strzepując palcami: – Na psa urok! Dobra wróżba, będą się wama dzieci darzyć”. Cytuje Reymonta na równi z przyrodnikiem Wodzickim, ornitologiem profesorem Sokołowskim i do każdego rozdziału wyszukuje motta, które zadziwiają trafnością i rozpiętością czasową i zawodową ich autorów.

Można by wyciągać z tej książeczki o bocianie białym, kolejne i kolejne przykłady przyrody splecionej z twórczością i sztuką, ale lepiej poszperać w antykwariatach, bibliotekach i poczytać sobie opowieść, która pozostanie w naszych głowach nie jako sucha rozprawa naukowa, lecz źródło naszych dalszych poszukiwań i – grzebania w kulturze i przyrodzie. Strojny czytał przyrodę w krajobrazie, książkach, pod mikroskopem i w poezji. Tak malowany obraz przyrody wymaga ogromnej wiedzy i szacunku, dla wszystkich, którzy tę przyrodę czytają z zupełnie różnych miejsc.

Władysław Strojny odszedł od nas w sierpniu 1992 we Wrocławiu, zostawiając zbiór fotografii i tekstów.

Książka,  nad którą się dziś zatrzymałem: Władysław Strojny. Bocian Biały. KAW. Wrocław, 1984.

 

Krok po kroku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


siedem × 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Realizacja: Ideacto w oparciu o projekt stworzony przez Opcom sp. z o.o. S.K.A.