Dbaj o bociany – blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa

czwartek

15

Kwiecień

2021

0

Prosto z podróży

_DSC2078

Gdy szaro, deszcz, zieleni tej wiosny jak na lekarstwo, to potrzebujemy malutkich klejnocików, by dzień wyglądał inaczej. W spłowiałym zimą trzcinowisku trwa subtelny, słowiczy koncert. Nie słowik szary, nie słowik rdzawy, ale to podróżniczek zakreśla swój przyzimny rewir. Czasem wyskakuje ponad trzciny, zastyga na suchej wierzbie i urywanym zawołaniem roztacza swe, jak na słowika, dość ciche śpiewy. Na tyle jednak głośne, że trzcinowisko nabiera tajemniczej muzyki. Jeśli go słyszysz, to pewnie jest blisko. Korzysta z ciszy jaka jeszcze trwa w szuwarach. Później, gdy przylecą trzcinniczki, trzciniaki, łozówki, rokitniczki, brzęczki czy cumujące na trawiastych rowach świerszczaki oraz siedzące w wierzbowych zaroślach strumieniówki, z mozaiki siedlisk ciężko będzie się przebić podróżniczkowi. Czas kiedy ten oszlifowany klejnot ma swoje gody, należy do niego. Jest wtedy panem trzcinowiska z poprzeplatanymi kępami wierzb na niżu. Jego śpiew umili czasem spadający z nieba baranek z ogona kszyka, czasem ciężki kawałek kru,kru kruka, czasem chichot kani rudej. Spotkanie z podróżniczkiem, to jak wizyta u jubilera i w małej filharmonii. Wszystko w jednym miejscu. Zostałem do ciemnej nocy, kiedy to z nor wylały się czarne figury bobrów.

Obrazy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− siedem = 2

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Realizacja: Ideacto w oparciu o projekt stworzony przez Opcom sp. z o.o. S.K.A.