Dbaj o bociany – blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa

piątek

6

Grudzień

2019

0

Puchaty rzezimieszek

_95A9671

Trudno odmówić im urody, zwłaszcza zimą, kiedy napuszone pióra tworzą z nich na czyżniach grudniowe lampioniki. Rano, kiedy po długiej nocy głód daje o sobie znać, nasz srokosz zasiada w jednej z czatowni i oczekuje swojej ofiary. Trochę jak w surrealistycznym filmie Marca Caro i Jean-Pierre’a Jeuneta  „Delicatessen”. Ktoś po prostu będzie miał pecha, bo śniadanie będzie nieuniknione. Pluszak z dziobem jak zakrzywiony nóż z bałkańskiej dyskoteki raczej do śpiewu nie służy, choć wczesną wiosną śliczne trele wyda. Wyda też gwizdy naśladujące nieco świergotka czy skowronka, ale naśladowany lepiej żeby go nie odwiedzał. Chrup, chrup zagrają kości. Ta wielka dzierzba, to łowca doskonały. Potrafi zapolować na gryzonie, drobne ptaki, na jaszczurki czy małego zaskrońca. Kiedyś w jego spiżarni na krzewach tarniny znalazłem oprócz myszy, głowę zaskrońca schowaną na deszczową godzinę. Zima mu nie straszna, poradzi sobie z nornikami, a jak śniegu (co to jest śnieg?) napada, to poleci w nadrzeczne nabrzeża i tam coś sobie znajdzie. Oczywiście duże mrozy mogą być dla populacji niebezpieczne. Teraz, kiedy nie ma liści, czas obserwowania srokoszy wydaje się być doskonały. Może jakiś przyleci do nas z Syberii, a może ogon będzie wyjątkowo w dużej mierze biały. Kto wie. Patrzcie na cudowne srokosze. To ten czas!

Obrazy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× 7 = czterdzieści dwa

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Realizacja: Ideacto w oparciu o projekt stworzony przez Opcom sp. z o.o. S.K.A.