Dbaj o bociany – blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Patronat: Grupa Energa

wtorek

27

Sierpień

2019

3

Dobranoc żurawiami pisana

_95A4995

Burza odeszła gdzieś w wielkopolskie światy, zostawiając na niebie szare szramy rozpływających się na zachodzie chmur. Niebo zamieniło się w dziurawy koc, pod którym można by oglądać bajki wyświetlane z rolek na starym rzutniku. Delikatne falowanie stawów i kolejne obrazki wyświetlane na zachodnim brzegu tego magicznego ekranu. Błotniaki stawowe, kuliki wielkie, mewy kilku gatunków, szukające spokoju kaczki, gęgawy, setki perkozów dwuczubych na wodzie, jakaś czapla biała, jedna, druga trzecia, wąsatka jak cień w trzcinach przy akompaniamencie rzekotki. Baśń trwa. Na płyciźnie sieci już kilkaset żurawi. Dolatują kolejne. Jakaś roześmiana para cieszy się wieczorem i idzie polną drogą daleko na zachód. Kolejne stada dolatują. Jeszcze trochę gęsi, jeszcze kolejne żurawie, jeszcze bielik przegonił setki śmieszek, którym nagle do śmiechu nie było. Szmer wieczoru i przedzierające się przez koc czerwone promienie słońca zaczęły malować poszarzały świat. Wszystko nabrało sensu, wieczornego różu rozlanego w każdej możliwej szczelinie i w końcu w największym rozdarciu wyszło słońce. Na chwilę zapaliło zatokę żurawi. Ich tańce, okrzyki, kąpiele. Ruszyła też pijalnia wód stawowych, po powrocie z pól trawionych ukropem sierpniowego upału. Nagle wszystko gaśnie, ciemnieje, tylko rozmowa pary rozdziera delikatnie świat trzcinowisk. To jeszcze nie rykowisko. To tylko wieczorne mruczenie.

Baśń

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


9 + dwa =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

3 Comments

  1. Magda
  2. ipi

Realizacja: Ideacto w oparciu o projekt stworzony przez Opcom sp. z o.o. S.K.A.