<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Ruja lisów</title>
	<atom:link href="http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=9120" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120</link>
	<description>Codziene życie bocianów białych oraz otaczającego ich środowiska w popularnonaukowym blogu prowadzonymy przez przyrodnika Krzysztofa Koniecznego pt. &#34;Dbaj o bociany, czyli wokół bocianiego gniazda”. Przyrodnicza wiedza na temat boćków i świata, w którym żyją w postaci autorskiche tekstów, fotografii, filmów oraz dźwiękowych nagrań.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 May 2022 18:16:30 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.1.5</generator>
	<item>
		<title>Autor: iKris</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-15633</link>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2020 17:15:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-15633</guid>
		<description><![CDATA[fajna historia]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>fajna historia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: wojciech</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-15632</link>
		<dc:creator><![CDATA[wojciech]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2020 16:50:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-15632</guid>
		<description><![CDATA[W pierwszych latach 90-tych ubiegłego wieku często wędkowałem nocą. Podczas nocnej zasiadki spostrzegłem jakieś zwierzęta, które szły brzegiem a dochodząc do wędek przeskakiwały przez nie. Któregoś dnia po odejściu od wędek, coś ukradło mi z wiadra żywce. Tego było za wiele. Następnym razem pokroiłem na drobne kawałki rybę i rozłożyłem koło wędek. Uzbroiłem się w silny reflektor i cichutko czekałem na intruza. Po około godzinie przyszły dwa młode liski. Zaświeciłem latarką. Zawahały się i dalej poszukiwały żeru. Próba sfotografowania nie powiodła się. Podchody trwały do jesieni.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W pierwszych latach 90-tych ubiegłego wieku często wędkowałem nocą. Podczas nocnej zasiadki spostrzegłem jakieś zwierzęta, które szły brzegiem a dochodząc do wędek przeskakiwały przez nie. Któregoś dnia po odejściu od wędek, coś ukradło mi z wiadra żywce. Tego było za wiele. Następnym razem pokroiłem na drobne kawałki rybę i rozłożyłem koło wędek. Uzbroiłem się w silny reflektor i cichutko czekałem na intruza. Po około godzinie przyszły dwa młode liski. Zaświeciłem latarką. Zawahały się i dalej poszukiwały żeru. Próba sfotografowania nie powiodła się. Podchody trwały do jesieni.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: ewa</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1588</link>
		<dc:creator><![CDATA[ewa]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 23:17:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1588</guid>
		<description><![CDATA[Lis zaciekawił się:
- Na innej planecie?
- Tak.
- A czy na tej planecie są myśliwi?
- Nie.
- To wspaniałe! A kury?
- Nie.
- Nie ma rzeczy doskonałych - westchnął lis ...
:)
Też to czytałam po raz pierwszy w 81 :) i nagrałam sobie na kasetowy magnetofon, słuchałam codziennie, trudno było nie zapamiętać. Nie znam innych tłumaczeń. Może lepiej w takim razie :)]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Lis zaciekawił się:<br />
&#8211; Na innej planecie?<br />
&#8211; Tak.<br />
&#8211; A czy na tej planecie są myśliwi?<br />
&#8211; Nie.<br />
&#8211; To wspaniałe! A kury?<br />
&#8211; Nie.<br />
&#8211; Nie ma rzeczy doskonałych &#8211; westchnął lis &#8230;<br />
<img src="http://dbajobociany.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /><br />
Też to czytałam po raz pierwszy w 81 <img src="http://dbajobociany.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> i nagrałam sobie na kasetowy magnetofon, słuchałam codziennie, trudno było nie zapamiętać. Nie znam innych tłumaczeń. Może lepiej w takim razie <img src="http://dbajobociany.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /></p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iKris</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1585</link>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 09:51:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1585</guid>
		<description><![CDATA[opublikuję jak dostanę]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>opublikuję jak dostanę</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anna</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1583</link>
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 08:00:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1583</guid>
		<description><![CDATA[Co do lisa to nasze odczucie też takie było. Przymilnie ciekawski ...chodził lisek koło drogi...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co do lisa to nasze odczucie też takie było. Przymilnie ciekawski &#8230;chodził lisek koło drogi&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anna</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1582</link>
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 07:55:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1582</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli znajdę to podeślę na priv zdjęcie karmionego z ręki bodajże borsuka w Alpach Francuskich - bo możliwości dołączania swoich w komentarzach raczej nie ma?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli znajdę to podeślę na priv zdjęcie karmionego z ręki bodajże borsuka w Alpach Francuskich &#8211; bo możliwości dołączania swoich w komentarzach raczej nie ma?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iKris</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1581</link>
		<dc:creator><![CDATA[iKris]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 07:05:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1581</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli było to w pobliżu miasta, to był to osobnik zapewne zsynantropizowany - czyli taki, który przyzwyczaił się do ludzi, korzysta ze śmietników, szuka pokarmu między budynkami. Jeśli ten proces zachodzi w mieście to mówimy o urbanizacji zwierząt. Takie lisy są już w Polskich miastach. Są też na górskich szlakach tłumnie uczęszczanych przez turystów. Lis ma Morskim Oku chodzi między turystami, zamiata pozostawione jedzenie ze stolików. Tanie i szybkie jedzenie sprawia, że zwierzęta się &quot;demoralizują&quot;. W naszych miastach są od kilku dobrych lat dziki, wkraczają borsuki (niegdyś mówiło się o nich w kontekście Londynu - tu zresztą jest potężna populacja i lisów i borsuków). Przy drodze do Morskiego Oka bywa, że mamy do czynienia z syntatropizowanymi niedźwiedziami. 15 lat temu zakładaliśmy tam z kolegami nadajniki niedźwiedziom, które buszowały wzdłuż szlaku. Ich demoralizacja wynikała z ludzkiej głupoty. Wyrzucane kanapki, ogryzki wzdłuż szlaku rozleniwiały niedźwiedzie i te podchodziły bardzo blisko ludzi, a potem zaczynają się konflikty. Jeśli ten proces dotyczy samicy, to za chwilę pojawią się z nią zdemoralizowane maluchy i problem narasta. Bajka o misi Yogi stworzona został po to by uczyć zachowań turystów oblegających Yellowstone. 
Jeśli chodzi o obserwowanego przez Was lisa to wygląda, że miał on wcześniej jakiś kontakt z ludźmi (może mieszkał na jakimś osiedlu, między blokami). Lisy z wścieklizną nie wyglądają tak  zdrowo, często dodatkowo mają świerzb i wyleniałą sierść. Raczej nie polecałbym głaskania w takiej sytuacji.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli było to w pobliżu miasta, to był to osobnik zapewne zsynantropizowany &#8211; czyli taki, który przyzwyczaił się do ludzi, korzysta ze śmietników, szuka pokarmu między budynkami. Jeśli ten proces zachodzi w mieście to mówimy o urbanizacji zwierząt. Takie lisy są już w Polskich miastach. Są też na górskich szlakach tłumnie uczęszczanych przez turystów. Lis ma Morskim Oku chodzi między turystami, zamiata pozostawione jedzenie ze stolików. Tanie i szybkie jedzenie sprawia, że zwierzęta się &#8220;demoralizują&#8221;. W naszych miastach są od kilku dobrych lat dziki, wkraczają borsuki (niegdyś mówiło się o nich w kontekście Londynu &#8211; tu zresztą jest potężna populacja i lisów i borsuków). Przy drodze do Morskiego Oka bywa, że mamy do czynienia z syntatropizowanymi niedźwiedziami. 15 lat temu zakładaliśmy tam z kolegami nadajniki niedźwiedziom, które buszowały wzdłuż szlaku. Ich demoralizacja wynikała z ludzkiej głupoty. Wyrzucane kanapki, ogryzki wzdłuż szlaku rozleniwiały niedźwiedzie i te podchodziły bardzo blisko ludzi, a potem zaczynają się konflikty. Jeśli ten proces dotyczy samicy, to za chwilę pojawią się z nią zdemoralizowane maluchy i problem narasta. Bajka o misi Yogi stworzona został po to by uczyć zachowań turystów oblegających Yellowstone.<br />
Jeśli chodzi o obserwowanego przez Was lisa to wygląda, że miał on wcześniej jakiś kontakt z ludźmi (może mieszkał na jakimś osiedlu, między blokami). Lisy z wścieklizną nie wyglądają tak  zdrowo, często dodatkowo mają świerzb i wyleniałą sierść. Raczej nie polecałbym głaskania w takiej sytuacji.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Anna</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1580</link>
		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2016 06:40:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=9120#comment-1580</guid>
		<description><![CDATA[W ubiegłym roku wraz ze znajomym siedzieliśmy na wyrębie pośród korzeni. Zapadał zmierzch więc początkowo sądziliśmy, że na łowy wyszedł kot, rudy w dodatku. Nie zwracaliśmy uwagi tocząc dysputy. Dopiero gdy zbliżył się na 1,5 metra - okazał się być lisem. Zachowanie dość dziwne - pokładał się lekko na boku &quot;przymilnie&quot; wyciągając łapy jakby do zabawy, ogon równolegle do nich. Po dłużej chwili wzajemnej obserwacji znikł by za moment pokazać się za nami na wysokości głowy. Tym razem dosłownie na wyciągnięcie ręki. Zero agresji, raczej obustronna ciekawość. Wścieklizna? Oswojony i głodny mieszkaniec obrzeża dużego miasta? Ciekawość, niedowierzanie było z naszej strony, a co nim kierowało?]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W ubiegłym roku wraz ze znajomym siedzieliśmy na wyrębie pośród korzeni. Zapadał zmierzch więc początkowo sądziliśmy, że na łowy wyszedł kot, rudy w dodatku. Nie zwracaliśmy uwagi tocząc dysputy. Dopiero gdy zbliżył się na 1,5 metra &#8211; okazał się być lisem. Zachowanie dość dziwne &#8211; pokładał się lekko na boku &#8220;przymilnie&#8221; wyciągając łapy jakby do zabawy, ogon równolegle do nich. Po dłużej chwili wzajemnej obserwacji znikł by za moment pokazać się za nami na wysokości głowy. Tym razem dosłownie na wyciągnięcie ręki. Zero agresji, raczej obustronna ciekawość. Wścieklizna? Oswojony i głodny mieszkaniec obrzeża dużego miasta? Ciekawość, niedowierzanie było z naszej strony, a co nim kierowało?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
