<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: na Jar idzie</title>
	<atom:link href="http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=7817" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dbajobociany.pl/?p=7817</link>
	<description>Codziene życie bocianów białych oraz otaczającego ich środowiska w popularnonaukowym blogu prowadzonymy przez przyrodnika Krzysztofa Koniecznego pt. &#34;Dbaj o bociany, czyli wokół bocianiego gniazda”. Przyrodnicza wiedza na temat boćków i świata, w którym żyją w postaci autorskiche tekstów, fotografii, filmów oraz dźwiękowych nagrań.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 May 2022 18:16:30 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.1.5</generator>
	<item>
		<title>Autor: ewa</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=7817#comment-1062</link>
		<dc:creator><![CDATA[ewa]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 22 Mar 2015 16:57:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=7817#comment-1062</guid>
		<description><![CDATA[Marzanna kojarzy mi się z dzieciństwem. Najpierw podwórko szkolne, rozsypana wszędzie słoma, śmiech i zabawa, potem pochód przez las, pola i wał nad rzekę 
burą i ogromną. Zwykle przechodziliśmy obok bocianiego gniazda, zobaczyć czy już są. Pokazać im Marzannę. Kiedy je widzieliśmy, radość była jeszcze większa.
Na łąkach  szalały skowronki a w lesie kwitły zawilce i podbiał. Na polach leszczynowe bazie. Marzanna płynęła Przemszą do Wisły a potem do morza.  Śpiewaliśmy jej piosenki na pożegnanie. Żal mi było trochę tej słomianej Pani Zimy, ale zwykle tłumaczyłam sobie, że ktoś ją tam z tego morza wyciągnie i osuszy. 
Na szczęście nigdy jej nie paliliśmy.]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Marzanna kojarzy mi się z dzieciństwem. Najpierw podwórko szkolne, rozsypana wszędzie słoma, śmiech i zabawa, potem pochód przez las, pola i wał nad rzekę<br />
burą i ogromną. Zwykle przechodziliśmy obok bocianiego gniazda, zobaczyć czy już są. Pokazać im Marzannę. Kiedy je widzieliśmy, radość była jeszcze większa.<br />
Na łąkach  szalały skowronki a w lesie kwitły zawilce i podbiał. Na polach leszczynowe bazie. Marzanna płynęła Przemszą do Wisły a potem do morza.  Śpiewaliśmy jej piosenki na pożegnanie. Żal mi było trochę tej słomianej Pani Zimy, ale zwykle tłumaczyłam sobie, że ktoś ją tam z tego morza wyciągnie i osuszy.<br />
Na szczęście nigdy jej nie paliliśmy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
