<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jeden po drugim&#8230;</title>
	<atom:link href="http://dbajobociany.pl/?feed=rss2&#038;p=10886" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dbajobociany.pl/?p=10886</link>
	<description>Codziene życie bocianów białych oraz otaczającego ich środowiska w popularnonaukowym blogu prowadzonymy przez przyrodnika Krzysztofa Koniecznego pt. &#34;Dbaj o bociany, czyli wokół bocianiego gniazda”. Przyrodnicza wiedza na temat boćków i świata, w którym żyją w postaci autorskiche tekstów, fotografii, filmów oraz dźwiękowych nagrań.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 31 May 2022 18:16:30 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=4.1.5</generator>
	<item>
		<title>Autor: jutrynka</title>
		<link>http://dbajobociany.pl/?p=10886#comment-2506</link>
		<dc:creator><![CDATA[jutrynka]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 14 Dec 2016 21:45:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://dbajobociany.pl/?p=10886#comment-2506</guid>
		<description><![CDATA[Rozglądamy się Panie Krzysztofie. Z rana, wieczorem. Przepuszczamy, hamujemy, zatrzymujemy się. Wodzimy po bokach, szukając święcących oczu, białych zadków. Jeśli jest jedna, czekamy na drugą, trzecią. Czasami po zatrzymaniu wyłączamy długie światła, jeśli widzimy zawahanie, czy przejść. Przejdź. Ja poczekam. Lepiej teraz, bo może kolejne auto już będzie za szybkie. 
Jak na razie same sarny i lisy. No i psy. I koty-samobójcy lub ryzykanci. Jeleni jeszcze nie spotkaliśmy. Byłoby miło zobaczyć z bliska, choć z drugiej strony wiadomo, że ryzyko, że droga to nie najlepsze miejsce na obserwację. Ale byłoby miło...]]></description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozglądamy się Panie Krzysztofie. Z rana, wieczorem. Przepuszczamy, hamujemy, zatrzymujemy się. Wodzimy po bokach, szukając święcących oczu, białych zadków. Jeśli jest jedna, czekamy na drugą, trzecią. Czasami po zatrzymaniu wyłączamy długie światła, jeśli widzimy zawahanie, czy przejść. Przejdź. Ja poczekam. Lepiej teraz, bo może kolejne auto już będzie za szybkie.<br />
Jak na razie same sarny i lisy. No i psy. I koty-samobójcy lub ryzykanci. Jeleni jeszcze nie spotkaliśmy. Byłoby miło zobaczyć z bliska, choć z drugiej strony wiadomo, że ryzyko, że droga to nie najlepsze miejsce na obserwację. Ale byłoby miło&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
